Choroba „miesiąca miodowego”

Aneta R. 7 stycznia 2019 0
Choroba „miesiąca miodowego”

Zapalenie pęcherza dotyka stosunkowo wielu kobiet. Objawia się to bólem w podbrzuszy, uczuciem ciągłego parcia na pęcherz, pieczeniem i ogólnym dyskomfortem. Nie jest to dolegliwość bezpośrednio zagrażająca życiu, niemniej jednak jest niezwykle dokuczliwa i uniemożliwia normalne funkcjonowanie na wiele godzin. Za ten stan odpowiedzialne są przede wszystkim złośliwe bakterie w narządach rodnych.

Przykre dolegliwości

Zwykle dolegliwości te lubią się powtarzać, więc kobieta, która raz tego doświadczyła, żyje w ciągłym stresie, bo wie, że sytuacja ta może się powtórzyć. Zauważono, że dolegliwości te najczęściej mają miejsce w niedługim odstępie czasu od ostatniego współżycia z partnerem. W medycynie taki stan został nazwany mianem „choroby miesiąca miodowego”. Skąd ta nazwa? Otóż wyżej wymienione dolegliwości statystycznie najczęściej dopadają kobiety, które rozpoczęły inicjacje seksualną albo podczas zmiany partnera. Do pochwy dostają się różne obce bakterie, do których organizm kobiety nie jest przyzwyczajony. Do tego dochodzą również różne urazy mechaniczne związane ze zbyt intensywnym współżyciem oraz nieodpowiednim nawilżeniem.

Jak poradzić sobie z kłopotem?

Prawdą jest, że z biegiem lat dolegliwości są coraz rzadsze, jednak nikt nie da gwarancji, że ustąpią całkowicie. Nie ma też na to jednego cudownego środka. W aptece od ręki dostaniemy środki moczopędne, które pomogą wypłukać bakterie. Lekarz może przepisać antybiotyk lub tabletki dopochwowe. Niemniej wszystko sprowadza się do odpowiedniej higieny współżycia i profilaktyki. Pierwszym podstawowym warunkiem jest posiadanie jednego partnera seksualnego, czym niwelujemy ryzyko wprowadzenia nowych bakterii. Ginekolodzy zalecają, aby po każdorazowym współżyciu oddać mocz. Nie chodzi tutaj o to, aby zrywać się zaraz po zbliżeniu i lecieć do toalety, ale postarać się z niej skorzystać w niedługim odstępie czasu. Pomóc nam mogą również herbatki i napary z żurawiny. Ochrania ona cały układ moczowy, dzięki czemu zmniejsza ryzyko ponownej infekcji. No i nie może zabraknąć zalecenia, aby pić dużo wody. Bardzo ważne jest również dbanie o odpowiednią atmosferę.

Odpowiednie nawilżenie

Dokładnie chodzi o to, aby zapewnić pochwie odpowiednie nawilżenie, które można osiągnąć albo odpowiednim poziomem podniecenia, bądź różnymi środkami nawilżającymi, których oferta jest przeogromna. Każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie począwszy od konsystencji a skończywszy na ulubionym zapachu. Bardzo ważne jest, aby sięgać po sprawdzone lubrykanty, najlepiej z aptecznych półek o sprawdzonym składzie. Kolejnym czynnikiem wpływającym na częstotliwość infekcji pochwy jest stosowanie żelu do higieny intymnej. Lekarze specjaliści są pod tym względem podzieleni. Jedni zalecają produkty o jak najbardziej naturalnym składzie i z zawartością kwasu mlekowego.

Ważne według nich jest też to, aby PH takiego preparatu było zbliżone do naturalnego PH pochwy. Drudzy natomiast mówią, że należy podmywać się tylko czystą wodą, gdyż inne specyfiki nie są potrzebne. Jedno jest pewne- należy bezwzględnie walczyć ze stereotypem, że w dolegliwościach pęcherza i pochwy najlepiej sprawdzają się nasiadówki w gorącej wodzie aby to wygrzać. Przynosi to chwilową ulgę, ale jest świetnym terenem dla rozwoju bakterii.

Leave A Response »

CommentLuv badge
UA-41381763-5